W ostatnich latach obserwujemy dynamiczny rozwój rynku rejsów morskich, zarówno tych o charakterze rekreacyjnym, jak i szkoleniowym. Rośnie liczba jachtów komercyjnych oraz osób chcących profesjonalnie zajmować się organizacją tego typu wypraw.
Analiza przepisów, praktyki i zagrożeń.
Niestety, w ślad za tym nie idzie odpowiednia świadomość prawna środowiska żeglarskiego. Wielu organizatorów nadal nie zdaje sobie sprawy, że ich działalność, choć często postrzegana jako „hobby z fakturą”, w świetle przepisów stanowi klasyczną działalność turystyczną, która wiąże się z szeregiem obowiązków prawnych.
Zainteresowałem się tym tematem również dlatego, że jako żeglarz wielokrotnie obserwowałem zjawisko „kombinowania”, polegające na omijaniu przepisów. Z rejsu na rejs stawało się coraz bardziej widoczne, że osoby działające zgodnie z prawem często są w gorszej sytuacji ekonomicznej niż ci, którzy obowiązki ignorują.
Z perspektywy zawodowej, w kancelarii wielokrotnie spotykaliśmy się z przypadkami, w których brak przestrzegania przepisów skutkował poważnymi konsekwencjami – nie tylko prawnymi i finansowymi dla organizatorów, ale również realnym ryzykiem dla uczestników rejsów.
Zanim przejdziemy do obowiązków organizatorów rejsów, warto doprecyzować podstawowe definicje wynikające z przepisów prawa.
Dla potrzeb niniejszego artykułu kluczowe znaczenie mają jachty komercyjne, ponieważ to one najczęściej wiążą się z obowiązkiem stosowania przepisów turystycznych.
Zgodnie z ustawą o imprezach turystycznych, przedsiębiorcą turystycznym może być każdy, kto odpłatnie organizuje usługi takie jak transport, zakwaterowanie czy usługi rekreacyjne – nawet jeśli formalnie nie prowadzi zarejestrowanej działalności gospodarczej.
Jeżeli jako skipper lub armator organizujesz rejs obejmujący przewóz i nocleg, w świetle prawa bardzo często jesteś przedsiębiorcą turystycznym.
Więże się to z obowiązkami, takimi jak:
Zaniechanie powyższych obowiązków może prowadzić do poważnych konsekwencji. Uczestnicy rejsów narażeni są na utratę wpłaconych środków, a organizatorzy na odpowiedzialność administracyjną, cywilną, a nawet karną.
Brak legalnego działania to również problem nieuczciwej konkurencji – podmioty działające zgodnie z prawem ponoszą wyższe koszty, przez co ich oferty są droższe, mimo że zapewniają większe bezpieczeństwo.
Coraz częściej tego typu działalnością interesują się także organy skarbowe, zwłaszcza w kontekście nieujawniania przychodów i rozliczeń podatkowych.
Ministerstwo Sportu i Turystyki wskazuje jednoznacznie, że obowiązek wpisu do rejestru dotyczy każdego, kto faktycznie spełnia kryteria przedsiębiorcy turystycznego – niezależnie od tego, jak sam określa swoją działalność.
Polski Związek Żeglarski nie zajął jednoznacznego stanowiska, powołując się na brak kompetencji do interpretacji przepisów, co pozostawia środowisko bez jasnych wytycznych.
Dyrektywa 2015/2302 UE jasno wskazuje, że rejsy obejmujące nocleg należy traktować jako imprezy turystyczne, niezależnie od sposobu ich reklamowania.
W świetle prawa krajowego i unijnego organizacja rejsów z zakwaterowaniem co do zasady stanowi imprezę turystyczną.
Przestrzeganie przepisów dotyczących organizacji rejsów morskich nie jest wyborem, lecz obowiązkiem. Tylko legalna i przejrzysta działalność pozwoli zbudować stabilny, bezpieczny i profesjonalny rynek usług żeglarskich.
To moment na odpowiedzialność, a nie na kalkulowanie ryzyka.